TALENT ROKU 2014

12.09.2014 r.

palakat-zlotDnia 12 września odbyła się uroczysta gala II Powiatowego Przeglądu Twórczości Artystycznej Osób Niepełnosprawnych Mieszkańców Powiatu Poznańskiego pt. „Zlot Talentów” w Luboniu.  Przygotowania Naszych uczestników do przeglądu trwały od początku sierpnia, startowaliśmy w 4 kategoriach. W pierwszej kolejności zostały przygotowane prace plastyczne w kategorii „Letni bukiet” oraz „Plakat” promujący powiat poznański, za który Izabela Michalak otrzymała wyróżnienie. Następnie były pisane teksty do konkursu literackiego „Moje najważniejsze życiowe osiągnięcie”, które zamieszczamy poniżej. Piotr Iwański za swój tekst pt.  „Ja bardzo, bardzo, bardzo chciałem” zajął I miejsce,  II miejsce zajął Mateusz Szymański za tekst pt. „Życiowe radio”. Przez cały sierpień i początek września trwały przygotowania do konkursu muzycznego „Prezentacje wokalne”, w którym Krzysztof Sadek wyśpiewał III miejsce w piosence „Pokolenia” zespołu Kombi oraz do konkursu mała forma teatralne. W ramach którego należało przygotować mini spektakl. Przygotowaliśmy przedstawienie pt. „Autobus do sławy”, w którym wystąpiło dziesięcioro uczestników.  Nasz „Autobus do sławy” przyniósł nam sławę  I miejsca w  kategorii mała forma teatralna. Na zakończenie gali był występ gwiazdy Małgorzaty Ostrowskiej, podczas którego wszyscy wspólnie się bawiliśmy.

Najważniejszym tytułem zdobytym podczas tegorocznego Przeglądu było otrzymanie Pucharu Starosty Poznańskiego  Talentu Roku 2014  na II Powiatowym Przeglądzie Twórczości Artystycznej Osób Niepełnosprawnych Mieszkańców Powiatu Poznańskiego pt. „Zlot Talentów”dla grupy teatralnej z Naszych Warsztatów.

 

Piotr Iwański

 „Ja bardzo, bardzo, bardzo chciałem”

Wcześniej byłem w Ogniku, w końcu trafiłem do Roktaru, gdzie mi się spodobało i jestem aż do dzisiaj. Tu na warsztatach uczę się  więcej. Pomagają mi w niektórych rzeczach terapeuci, zrozumieć jak sobie poradzić w życiu. Pokonuję razem z nimi różne życiowe przeszkody. Choć czasami wiem, że te bariery nie są do pokonania, chciałbym walczyć i je pokonać.

Naukę poruszania się po warsztatach rozpocząłem od trafiania do toalety. Choć było to bardzo trudne, wierzyłem że dam radę to zrobić. Byłem tak zdeterminowany, aż pewnego dnia, terapeuci zaproponowali bym poruszał się jedną ręką trzymając się ściany. Po wielu miesiącach udało się wypracować wspólnymi siłami technikę bym trafiał do toalety. Nawet czasem biegam prosto do toalety, choć bywa, że jak się z kimś zagadam to nie uda mi się trafić. Jestem z tego bardzo zadowolony, że nie muszę wykorzystywać innych, bo już umiem trafiać. Rzadziej wołam kogoś o pomoc. Raczej wtedy kiedy mi czegoś w toalecie brakuje, albo czegoś nie mogę sięgnąć.

Potem nauczyłem się trafiać do różnych pracowni. Z pracowni Komputerowo-Fotograficznej było najtrudniej trafiać do toalety. Choć cały czas terapeuci próbowali mi wytłumaczyć, że jest to prosta droga, ja musiałem  tak objechać wszystkie pracownie, by w końcu znaleźć się u celu. Za którymś razem opracowaliśmy technikę: zamykając wszystkie drzwi, zostawiając tylko otwarte od toalety. W końcu się udało, kibelek jest opracowany. Dziś już trafiam z każdej pracowni, robię to z uśmiechem na twarzy. Czasami jest tak, że ktoś pyta mnie czy  pomóc, jak coś zdarzy się w toalecie. Z toalety do kuchni było trafić prościej , bo jest blisko, jednak z innych pracowni zajmowało to  więcej czasu. Najłatwiej było trafić do pracowni Plecionkarskiej. Co chwilę do pana wjeżdżałem. A pan się pytał : „Co, już się uczysz trafiać?”  Dalej nauczyłem się trafiać do pracowni Technik Różnych, bo jest tam wjazd między pracowniami. Nauczyłem się trafiać  tam również przez korytarz, co uważam jest trudniejsze, bo wymaga większego zaangażowania.

 

Mateusz Szymański

 „Życiowe radio”

Moim największym osiągnięciem życiowym jest granie na radiu. Podłączać umiem, umiem grać na komputerze i lubię słuchać Fasolek. Słucham też czasem kolęd, ale to nie zawsze, na zimę są. Jak jest burza to wtedy wyłączam, bo jakby walnęło w radio to bym nie miał radia. Piorun to jest takie coś co nie mogę powiedzieć.

Radio mam takie małe, ma przedłużacz do podłączenia, kasety z Arką Noego, z kolędami i Radio Złote Przeboje. Czasami śpiewam po polsku , po angielsku, różne takie.  Se stacje ustawiam zawsze takim pokrętłem kręcę w prawo zawsze. Radia słucham sam w kuchni. Rano o 9 radio na msze ustawiam. Radio ma jeszcze płyty. Lubię se grać zespół taki który lubię, Budka Suflera i różne piosenki. Otwieram klapkę, wkładam, zamykam i gra.

Słucha też moja siostra i moja mama. Czasami tańczę kaczuszki. Jak dokręcę do końca w prawo to wtedy muszę wyłączyć. Wyciągam wtyczkę i wtedy kończę grać. I to chyba wszystko.